Pewnego razu chłopak ze swoją dziewczyną jechali na motorze,ok 190 km/h.
Dziewczyna: Zwolnij, boje się.
Chłopak: nie bój się jest fajna zabawa
Dziewczyna: Proszę, zrobie wszystko, jak zwolnisz.
Chłopak: Dobrze, przytul mnie bardzo mocno.
Przytuliła
Chłopak: Czy mogłabyś ściągnąć mój kask, bo mi przeszkadza i założyć na siebie?
Dziewczyna zdjeła kask z jego głowy i włozyła na siebie.
Chłopak: A teraz mnie pocałuj i powiedz, ze mnie kochasz.
Dziewczyna: Kocham Cie.
Pocałunek.
Następnego dnia w gazecie:
''W wypadku drogowym, w którym uczstniczyly dwie osoby, zgineła jedna. Kierowca motoru. W połowie drogi zorientował się, że jego hamulce nie działają,więc dał swojej dziewczynie kask i prosił, by powiedziała, że go kocha i pocałowała. Chciał po raz ostatni poczuć smak jej ust, po czym oddał jej swoje życie..''
Przez przypadek znalazłam tą historię i szczerze mówiąc chyba nie słyszałam innej,która zwróciłaby tak moja uwagę... Dla mnie jest po prostu piekna i to fantastyczne,że na świecie są jeszcze ludzie, którzy potrafią oddać za kogoś życie... Skrycie marzę,abym spotkała takiego człowieka na swojej drodze... i pewnie to nietylko moje marzenie... Także życzę Wam,żebyście znajdowali i trafiali na ludzi, którzy z miłości są gotowi na wszystko ...
czwartek, 20 maja 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz